Kojąca moc muzyki i natury.
Recenzja opublikowana 4 lipca w portalu Teatr dla wszystkich
Spektakl „Pani Pylińska i sekret Chopina” w reżyserii Roberta Glińskiego to widowisko impresaryjne, podróżujące po teatrach i domach kultury całego kraju.
Sztuka oparta jest na autobiograficznej prozie Érica-Emmanuela Schmitta i skłania do przewartościowania swojego podejścia do codzienności. To ciepłe i odprężające muzyczne spotkanie. Wzrusza i relaksuje, proponuje wsłuchać się we własne emocje i naturę.
Oficjalna premiera spektaklu „Pani Pylińska i sekret Chopina” z Joanną Żółkowską w roli głównej odbyła się 10 maja 2022 roku w Ursynowskim Centrum Kultury „Alternatywy” w Warszawie.Wydarzenie to miało charakter szczególny, ponieważ premierowym pokazem aktorka uroczyście świętowała jubileusz 50-lecia swojej pracy artystycznej. Przedstawienie wyprodukowała Agencja Artystyczna C.D.N..
Z pewnością każde miejsce dla wystawienia widowiska jest wyjątkowe, a ja miałam przyjemność zobaczyć go 30 czerwca podczas 32. Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego im. Krystyny Jamroz w Busku-Zdroju. Cała historia przesiąknięta jest sanatoryjnym, uzdrowiskowym klimatem oraz refleksjami nad życiem, naturą i muzyką W ostatnim miesiącu sama miałam bardzo przykre doświadczenia związane z odejściem bliskiej osoby. Przedstawienie bardzo mnie wzruszyło. Odczytałam go jako przesłanie mojego drogiego Zmarłego.
Autor sztuki Eric-Emanuel Schmitt/ur.w 1960/ to francuski dramaturg i powieściopisarz. Jest głównie znany jako twórca teatralny /Noc w Valognes, Wizyta, Wariacje enigmatyczne/. W Polsce chętnie tłumaczony, znana jest nostalgiczna pozycja dla dzieci Oskar i Róża.
Joanna Żółkowska błyszczy w tytułowej roli, tworząc wyrazistą, charyzmatyczną postać. Jest określana mianem „kobiety orkiestry”, która z gracją i elegancją prowadzi młodego bohatera przez kolejne lekcje życia. Rola pięknej ciotki Aimee/Dorota Naruszewicz/ jest bardzo wzruszająca. Jej smutna spowiedź przypominała mi moje ukochane ciocie.
Kacper Kuszewski doskonale odnajduje się w roli młodego, zafascynowanego Chopinem Eryka, który pokochał kompozytora dzięki swojej ciotce. Aktor przekonująco ukazuje zmagania bohatera z własnymi ograniczeniami i artystycznym rozwojem.
Muzyka na żywo, najlepsze “cytaty” z Chopina koi zmysły i stanowi prawdziwą ucztę, wspaniale współgrając z intymną atmosferą spektaklu. Główny bohater uczy się, że muzyka nie polega na mechanicznym uderzaniu w klawisze, ale na byciu w harmonii z samym sobą i otoczeniem. Prawdziwym sekretem kompozytora okazywała się nie tylko nienaganna technika, ale przede wszystkim czucie życia w każdej jego barwie – zarówno w sielskiej lekkości, jak i głębokim bólu.
Niekonwencjonalne metody Pani Pylińskiej, takie jak zrywanie kwiatów bez upuszczania rosy, słuchanie szumu liści drzew, obserwowanie mrówki, a nawet uprawianie miłości to prawda o muzyce. Była to dla młodego bohatera życiowa terapia, a dla mnie swoisty „sanatoryjny detoks”.
Widzowie dostrzegają lekcję, że w życiu bardziej liczy się wrażliwość, pasja i autentyczność niż mechaniczne, bezduszne dążenie do celu czy techniczna perfekcja.
Zarówno w recenzjach profesjonalnych jak i w opiniach publiczności pojawia się refleksja, że dzisiejsza edukacja zbyt mocno stawia na dyscyplinę i schematy. Widzowie tęsknią za relacją „mistrz-uczeń”, w której nauczyciel kształtuje emocjonalność człowieka, a nie tylko ocenia jego umiejętności.
Spektakl jest prawdziwa „ucztę duchową” i formą terapii. Połączenie gry Joanny Żółkowskiej, Doroty Naruszewicz i Kacpra Kuszewskiego z granymi na żywo utworami Fryderyka Chopina sprawiła, że wyszłam z teatru wyciszona, uspokojona, chociaż zapłakana. Spektakl przypomniał mi o tym, jak ogromny wpływ ma na nas otaczająca przyroda i sztuka wysoka.
Wszyscy chwalą lekki humor spektaklu. Choć sztuka dotyka ważnych tematów – samotności, poszukiwania własnej drogi czy radzenia sobie z bólem – nie przytłacza widza. Zmusza do myślenia, ale robi to w sposób ciepły, dowcipny i niezwykle elegancki.
Alicja Wilson, współpracowniczka portalu Teatr dla Wszystkich



Komentarze
Prześlij komentarz