Pożegnanie najpiękniejszej pary.

 

Zdj. dostępne publicznie na FB

18 sierpnia 2024 roku zmarł Alain Delon, a 28 grudnia 2025 roku odeszła Brigitte Bardot. Choć od czasów ich największych sukcesów minęło już ponad pół wieku, a kino i telewizja zmieniły się nie do poznania, wspomnienie o BB i Delonie wciąż przywołuje obraz „najpiękniejszej pary, która nigdy nie była razem” w życiu prywatnym, a mimo to stała się symbolem złotej ery francuskiego kina i ikonami stylu. W latach 60. oboje ucieleśniali szczyt europejskiego glamour: ona – niepokorna, wyrazista, redefiniująca kobiecość; on – chłodny, magnetyczny, uznawany za jeden z najbardziej fascynujących wizerunków męskiej elegancji ekranowej. Razem tworzyli duet, którego obecność na ekranie trudno było zapomnieć.

Kino i telewizja były wówczas pasją pokolenia moich rówieśników. Często chodziło się na dwa seanse dziennie, a w telewizji można było obejrzeć filmy, które wcześniej nie trafiły do kin lub były niedostępne dla młodszych widzów. Produkcje takie jak Klan SycylijczykówW kręgu złaLampartSamurajBył sobie glina czy Dwaj ludzie z miasta obejrzałam dopiero później, doceniając ich rangę artystyczną.

Alain Delon od lat 60. budził szczególne emocje w kinie francuskim i europejskim. Jego role w filmach płaszcza i szpady (Czarny TulipanZorro, Łowcy przygód) czy w westernach (Samuraj i kowboje) świadczą o wszechstronności aktora, który potrafił łączyć klasyczną elegancję z intensywnym dramatyzmem. Brigitte Bardot zachwycała zarówno w widowiskach kostiumowych – Wielkie manewry z Gérardem Philipe, Viva Maria u boku Jeanne Moreau, Królowe Dzikiego Zachodu z Claudią Cardinale – jak i w filmach współczesnych ( Pogarda. Prawda, Życie prywatne), gdzie jej naturalność, charyzma i charakterystyczny wizerunek stały się punktem odniesienia dla pokoleń widzów.

Wspólne projekty aktorskie, takie jak Sławne miłości (1961) czy Trzy kroki w szaleństwo( 1973), pozwalały dostrzec subtelną chemię między nimi, choć ekranowy kontakt był zazwyczaj krótki. Najbardziej poruszającym aspektem ich relacji była jednak długoletnia przyjaźń, oparta nie na romansie, lecz na wspólnych wartościach i zainteresowaniach, w tym miłości do zwierząt. Delon wielokrotnie wspierał fundację BB, a oboje podkreślali, że w świecie show-biznesu lojalność i przywiązanie bywają rzadkością.

W ostatnich latach życia aktora Brigitte Bardot była jedną z niewielu osób, z którymi utrzymywał stały kontakt. Po jego śmierci w sierpniu 2024 roku pożegnała go słowami pełnymi szacunku i wzruszenia, pisząc o „ogromnej pustce”, jaką pozostawił po sobie „ostatni z gigantów”.

Dziś wspomnienie o BB i Alainie Delonie to przede wszystkim refleksja nad epoką, w której kino było większe niż życie, a uroda, talent i niepokorność tworzyły niezapomnianą magię ekranu. Ich odejście zamyka pewien rozdział historii kina, pozostawiając pamięć o artystach, którzy swoją obecnością na ekranie wyznaczali standardy stylu, charyzmy i ekranowej elegancji. Nawet jeśli ich prywatne poglądy budziły kontrowersje, trudno nie docenić ich wkładu w sztukę, styl i europejski glamour.

*Felieton został opublikowany na portalu teatr dla wszystkich.

Komentarze

  1. "Samuraj i Kowboje"... yeah!... scenariusz kretyński, ale jaka obsada!!!...
    nawet pamiętam dwa cytaty:
    "Najważniejsze jest zadanie"...
    "Najpierw rozbierz mnie"...
    /oba by Kuroda (T.Mifune)/...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale Shalako jak na tamte czasy był niezły. Oglądałam niedawno na którymś programie.
    Szczególnie i niestety Alain Delon miał głupkowatą, naiwną rolę w filmie Samuraj kowboje 😭 oglądałam w zeszłym roku na cda. na fali nostalgii po śmierci mojego idola z nastoletnich lat. Wszystko po kolei co było dostępne. Pisałam o tym wcześniej. Kryminały lat 70. były bardzo dobre, muzyka, wolne tempo i magnetyczny Delon ♥️

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziwnie mało było doniesień o śmierci zarówno Delona, jak jak i BB
    Delonem mniej się fascynowałam, raczej Robert Redford był w moim typie.
    BB to zjawisko, zawsze tak na nią patrzyłam i szanowałam za obranie własnej drogi życiowej:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Filmy z BB to nasze dzieciństwo, ale była fenomenem. Obydwoje byli niezwykli, dlatego też mieli życie wg własnego wyboru.
    We wszystkich programach radiowych mówili, i telewizyjnych, powtarzali filmy. Sama próbowałam się dodzwonić do kilku, ale bez rezultatu.
    Ich czas, to była inna epoka. To tak samo, jak dawne pokolenie wspominało eleganckie czasy przedwojenne 🤣
    Roberta Redforda kochał cały świat za polityczne zaangażowane role oraz Wielkiego Gatsby'ego czy Jeremiah Johnsona. Ja też ♥️

    OdpowiedzUsuń
  5. Pogrzeb BB jest jutro. To z pewnością pokaże się w wiadomościach wspomnienie o tej niezwykłej osobowości.

    OdpowiedzUsuń
  6. BB to swego czasu ikona mieszcząca się w kanonach piękności. Niejedna jej zazdrościła uroku osobistego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie każdy może się zalogować do tego bloga. Sama mam problem , gdy na innych blogach proszą czasami o hasło. Ale o co chodzi? Mam zbyt dużo haseł do zapamiętania. A wiele moich znajomych zostawiło refleksję w wiadomościach na fb czy msng. Np. od Eli, gdy rozmawiałyśmy, że jednak nie było w programach informacyjnych migawki z pogrzebu BB. Pokazywali śnieg w Paryżu. Byłam oburzona.
    Dziękuję za pamięć.🌞🌹
    Świat młodości nieuchronnie znika z naszej rzeczywistości ale dobrze ,że jesteśmy wyposażeni w coś takiego wspaniałego nazywanego mózgiem ,który cudownie zapisuje kadry z życia .
    Pozdrawiam serdecznie✨️🌟🌞🌹
    Koleżanka Bogusia wspomniała, pięknie napisałaś, że kino było większe niż życie. Kino było zaczarowaną krainą, w którą się wchodziło. Dostarczało niesamowitych emocji, nie raz, nie dwa płakało się ze wzruszenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze jeden komentarz od mojej koleżanki romanistki bardzo mnie rozbawił. Mówiła, że gdy była na studiach, to pisały z koleżanką listy do Alaina Delona.
    Któż by go nie kochał, gdy miał 40-50 lat. Ja się tylko wtedy dziwiłam, dlaczego on jest cały czas z Mireille, bo ona mi się nie bardzo podobała 🤣

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Echa Edo, przebłyski Meiji- w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej.

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie- romantyczne memento w ostrowieckiej bibliotece.

Dariusz Miliński- Wystawa Malarstwa i Rysunku w Gryfowie Śląskim.