ABBA i teatr pamięci. Dancing Queen po sześćdziesiątce.
Poniższy felieton ukazał się na portalu Teatr dla wszystkich Bardzo się cieszę z okazjonalnej współpracy z nimi. Zachęcam do zapoznania się z tym teatralnym forum, który jest otwarty dla wszystkich, jak sama nazwa na to wskazuje.
Uzupełniam zdjęciami i cytatami.
Przyjechałam do tego miejsca jako dojrzała kobieta. Zupełnie nie pamiętałam, że ABBA wygrała tutaj 19.Eurovision Song Contest w 1974roku
. Zobaczyłam wystawę w Brighton Museum&Art Gallery i reportaż filmowy z tego koncertu, gdzie członkowie tak młodzieńczo i entuzjastycznie mówią o radości wygranej.
Siadłam tam na ławeczce w muzeum i się zamyśliłam. Obok były pudełka ze strojami, dzieci się przebierały i tańczyły do dźwięków Abby.
![]() |
| Wejście do The Dome. |
![]() |
| The Dome ze strony ogrodów. |
I wiecie co? ABBA to nie jest tylko zespół. To nasza młodość , zamknięta w tamtej muzycznej harmonii i ogromnej ekscytacji, że rozumiemy
tekst piosenek. Satysfakcja z nauki
języka angielskiego. Patrząc na błękit kanału La Manche, English Channel jak to
mówią Anglicy, zrozumiałam, że my –
pokolenie tamtej euforii – jesteśmy jak ich piosenki. Z pozoru radosne i
błyszczące od cekinów, ale pod spodem podszyte melancholią, o której śpiewała
Agnetha w „The winner takes it all”. Nasze córki nadal tęsknią do mody lat 70.
W Brighton jest nadal kolorowo, liberalnie, nowocześnie i bardzo tolerancyjnie . Nawet w kościołach.
Muzeum podkreśla t cechy liberalizmu w wystawach.
Dojrzała kobieta, dekadę młodsza od współczesnej Agnethy może czuć się autentycznie wolna. ABBA daje tamtą radość. Oni się nie zestarzeli – oni się zdigitalizowali, stali się nieśmiertelnymi „Abbatars” My wymieniliśmy "dzwony" na wygodne casualowe/ też signum temporis/ spodnie, koturny na sportowe buty, a nieprzespane noce na spokojne poranki z widokiem na morze.
Moja refleksja z tej podróży? Nie wygraliśmy bitwy z czasem, tak jak
Napoleon pod Waterloo, ale wciąż potrafimy tańczyć I feel like I win when I lose. Może wolniej tańczymy,
może z lekkim kłuciem w kręgosłupie, biodrze, lub zerwanym wiązadłem kolanowym,
ale z tym samym błyskiem w oku, który pojawił się, gdy świat po raz pierwszy
usłyszał to radosne I have met my destiny,,, my my.
Bycie „Dancing Queen” w wieku sześćdziesięciu lat to nie kwestia sprawności stawów, ale odwagi, by wciąż cieszyć się muzyką, która kiedyś obiecała nam, że życie będzie jedną wielką piosenką. Królową parkietu udawało mi się być wielokrotnie z okazji różnych spotkań towarzyskich w kraju i za granicą. Szczególnie na zjazdach szkolnych.
![]() |
| Zjazd licealny. Z koleżanką szkolną i z podwórka. |
Pamiętacie, co się działo w 1976
roku, gdy w listopadowy wieczór w Studio 2 zobaczyliśmy zespół ABBA, to było jak lądowanie kosmitów w szarym PRL-u.
Tak wyglądała skromna scenografia, słynne pudełka i jakaś niby folia
Dla mojego pokolenia ta czwórka ze Szwecji nie była tylko zespołem. Byli obietnicą innego świata – pełnego brokatu, koloru i uśmiechów, których na naszych ulicach brakowało. Dwa tygodnie temu, gdy patrzyłam na reklamy ABBA Voyage w Londynie, czułam pewne spełnienie. Od ponad 20 lat znowu należymy do zachodniego świata. Możemy sobie pozwolić na zachcianki, np. na wyjazdy i bilety na wirtualny koncert Light& Magic.
![]() |
| Zdj. promocyjne. |
![]() |
| Zdj.promocyjne |
Z jednej strony to magia, ale z drugiej świadomość, że przecież upłynęło ponad 50 lat od sukcesu Abby, a oni znowu młodzi. Zmarszczki pojawiają się na twarzy, gdy śmiejemy się do wspomnień. Ale oczy widzą niedokładnie, nawet w okularach. Ten galaktyczny koncert widzimy z detalami. Dziennikarz GW pisze: „Tymczasem poderwała się publiczność. Na „Dancing Queen" już nikt nie siedział, chociaż fotele były wygodne. Nawet fani z niepełnosprawnościami tańczyli na swoich wózkach. Trzy tysiące szczęśliwych ludzi w różnym wieku, niewypowiedzianie wdzięcznych, że ktoś ich tak pięknie okłamał. Jak na seansie zbiorowej hipnozy, jak w sekcie. „Jestem jak sen wewnątrz snu" – śpiewała Agnetha w „Don’t Shut Me Down", jednym z nowych utworów z płyty "Voyage", a ja pomyślałem sobie, że ten powrót Abby powinien zainteresować filozofów, psychologów i inne tęgie głowy...”
Piosenki ABBY starzeją się inaczej niż my. One nie tracą blasku, choć pod tą radosną warstwą disco zawsze wyczuwałam nutkę smutku, tę ich słynną „melancholię undercover”. The winner takes it all czy SOS, Fernando smakują dziś zupełnie inaczej niż wtedy, gdy miałam dwadzieścia lat. Wtedy to był dramat, dziś to opowieść o tym, co w życiu naprawdę straciliśmy i co udało nam się ocalić.
Często myślałam o dziewczynach z Abby. W dobie internetu dowiedzieliśmy się wszystkiego na ich temat. Wiodą dostanie życie, w Szwecji, Szwajcarii. Też się naturalnie starzeją. Realizują swoje pasje muzyczne. Abba Voyage to ich największy projekt. Patrzę na moje zdjęcia z tamtych lat, przeglądam pamiętniki i tak myślę, że duchowo wcale się nie starzeję. Pewnie to niedojrzałe? Nadal realizuję swoje młodzieńcze pasje, pisanie, nauka języków obcych, podróże.
![]() |
| Umiemy się bawić. Dom spokojnej książki |
Sukcesy? Też się pojawiły, szyte na swoją miarę.
ABBA wraca co jakiś czas. Musical i film
Mamma Mia z doborową obsadą bardzo
przyczynił się znowu do ich popularności. Wirtualny koncert Abba Voyage jest prezentowany od 2022 do 2026.
Możemy mieć po sześćdziesiątce, możemy nie mieścić się już w tamte dzwony, ale
gdy tylko zaczyna się Mamma Mia czy
Dancing Queen każda z nas znów ma te siedemnaście lat. I za tę chwilową
nieśmiertelności, Benny, Björn, Agnetha i Anni-Frid – dziękujemy Wam za muzykę. Oni też zwykle wszystkim dziękują na koniec koncertu piosenką Thank you for the
music.














Komentarze
Prześlij komentarz