Dosłowniej, znikliwiej- spotkanie z Utą Przyboś- Christiaens i własnym przemijaniem.
Felieton wydrukowany w czwartek 1 października w portalu Teatr dla wszystkich CLICK W piątek pojechałam na trzy dni do Rzeszowa, miasta mojej uniwersyteckiej młodości. Są takie miasta, po których człowiek właściwie nigdy nie chodzi sam. Towarzyszą mu dawni przyjaciele, rodzice, rodzeństwo, ludzie, których już dawno nie widział, a czasem ci, których zobaczyć już nie może. Wystarczy skręcić w odpowiednią ulicę. Tadeusz Nalepa pochodził z Rzeszowa, jak mój pierwszy mąż, a Mira Kubasińska z Ostrowca, jak ja. Ucieszyłam się więc, kiedy zobaczyłam, że w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej odbędzie się spotkanie z Utą Przyboś-Christiaens. Wieczór należał do cyklu „Poezja w teatrze”, realizowanego w ramach projektu „Nowe Przestrzenie Siemaszkowej”, a zatytułowano go „Dosłowniej, znikliwiej – rodzinne historie poetyckie i inne”. Ten tytuł został ze mną na dłużej. Bo znikliwość dopada człowieka w najmniej spodziewanych miejscach. Następnego dnia chodziłam po Rzesz...